5-10-15 albo podstawy edukacji ekonomicznej

Nie ma, Mili, fajniejszego zajęcia niż bankowanie. Dziecko by sobie dało radę, stąd formuła 5-10-15. Bierzesz kasę od jednych na 5%, pożyczasz innym na 10% a o 15:00 meldujesz się na polu golfowym.
No, chyba, że jesteś prawdziwym cwaniakiem, wtedy możesz tak sprytnie napisać umowę, że koleś będzie ci spłacał całe życie, a dług i tak będzie rósł, tak że na koniec odbierzesz mu wszystko co sobie za twoją kasę kupił i chałupę i furę. A kasę? Kasę też, parę razy.
Oczywiście trzeba wiedzieć, kiedy być cwanym, a nawet, czy w ogóle wchodzić nawet w proste 5-10-15. Bo bankowanie niesie ze sobą różne takie… no, ryzyka.
Trzeba np. wiedzieć, komu pożyczać. Templariusze np. pożyczali Filipowi Pięknemu, który zamiast ich spłacić, to ich spalił. Dlatego fajnie wybrać sobie jakąś lebiegę, co to ani be, ani me, najlepiej żeby ich było całe stado do strzyżenia, taka biomasa.
Tyle że znów, trzeba ją trzymać pod butem, żeby po sądach nie łaziła z rzewnymi żalami i tego..
Ale – kto nie ryzykuje, szampana nie pije, co nie?
Zdrowie!
(notka na marginesie orzeczenia tsue w sprawie frankowiczów)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s