Między Bondem, a Jasiem Fasolą cz I

Mamy klienta, na tyle bliskiego, że założył mi konto na swoim mejlu. Klient to Bank o szwajcarskich korzeniach, bardzo ą ę i korpo. Co też mi w tej skrzynce nie ląduje, jakiż to szczytnych inicjatyw Bank nie podejmuje i nie wspiera. Nie żeby prawa kobit, nie żeby gejów, czy dobrostan pand, oni już ten etap dawno mają za sobą. Teraz troszczą się o kolesi, którzy nie mogą się zdecydować czy są chopem czy babom i w środy przychodzą w blond garsonce i sikają na siedząco, a w piątki w łysym garniturze i mówią barytonem.
Została wydana kolorowa broszurka o tym, jak personel ma się do takich odnosić, żeby nie zranić ich uczuć, jakimi fantastycznymi osobowościami są i jak bardzo bank chce, by te rajskie ptaki zostały w nim na dłużej.

Podobny obraz


Nie żeby, miał coś przeciwko – kto zabroni bogatemu, najlepszym dowodem słuszności działań Banku jest, że to on nam daje pracę, a nie na odwrót.
Ale, jak to w życiu, nie zawsze jest tak różowo.
Wczoraj dostałem mejla od samego prezesa, że to co media o Banku wypisują to haniebne pomówienia i żeby ich nie czytać, tylko zapoznać się z oświadczeniem rzecznika, że primo po pierwsze ten incydent, co piszą, wcale nie miał miejsca, a po drugie winni wzięli pełną odpowiedzialność i ponieśli konsekwencje.
Jak łatwo zgadnąć chwilę po pojawieniu się mejla połowa Banku zaczęła ryć po internecie, bo druga połowa zrobiła to wcześniej.
Co wyryliśmy? O tym za tydzień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s