Czerń kosmosu

Gwiezdne wojny przyzwyczaiły nas, że najpierw jest wstrząs całego statku, a potem właz robi pssssst i do środka wpadają szturmowcy imperium.
Tak się sprawy mają w galaktyce far far away, bo w naszej dokowanie do stacji kosmicznej to proces długi i nudny, który z dzieckiem oglądaliśmy w niedzielę na NASA TV zasypiając i ocykając się parę razy.
W końcu dwóch dżentelmenów w czarnych skarpetkach dołączyło do trzech w białych… lub białawych. Charakterystyczne, że chwilę przed przepłynięciem przez właz zeżarli masę zabranych smakołyków, prawdopodobnie, żeby im Ruscy nie wyjedli.
Światowe media tym razem oszczędziły nam komentarzy, że impreza odbyła się w gronie białych mężczyzn po czterdziestce, a więc miała charakter patriarchalno-faszystowski.
Widać zdawały sobie sprawę, że czarni Amerykanie przed czterdziestką byli zajęci w tym czasie zupełnie czym innym.
Nie oceniam, nie jestem uprzedzony. Poniżej dzięcioł czarny, nie znaczy gorszy

2 myśli na temat “Czerń kosmosu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s