Ostatni krok w chmurze

Uwielbiam futurologów, są nieodparcie śmieszni w swoich przewidywaniach. Odkąd pamiętam, co roku przepowiadają, że pomrzemy z głodu, bo zastąpią nas komputery. Sorry, kiedyś były to „mózgi elektronowe”. Od jakiś paru lat umrzeć z głodu mają fachowcy od komputerów (niby ja) bo zostaną zastąpieni przez „chmurę”. Owa chmura to nic innego niż nowa nazwa dla usług świadczonych od pół wieku np. przez Zakłady Elektronicznej Techniki Obliczeniowej.
Pogróżki chmury odbierałem ze względnym spokojem, ale pamiętając, że nawet popsuty zegar raz na dzień wskazuje poprawną godzinę. I że może być to moja czarna godzina. Napięcie zeszło, kiedy chmura kolektywnie skasowała komunikator Parler, który zawinił tym, że nalazło się do niego zbyt wielu zwolenników Trumpa. Z grubsza to tak, jakby elektrownia odcięła Wam prąd, bo krytykowaliście – ja wiem? – Owsiaka. Albo Ziobrę.
Porównanie z elektrownią jest nieprzypadkowe, bo chmura od lat zapewnia, że uczyni informatykę tak prostą jak wodociągi czy elektryczność: odkręcasz kurek z mocą obliczeniową, a na koniec miesiąca dostajesz rachunek.
To chwytliwe porównanie za pomocą którego chmura wyciągała nam klientów wzięło właśnie w łeb. Parler nie tylko został zanihilowany, ale dane gości, którzy na tym komunikatorze umówili się na spotkanie w gabinecie Nancy Pelosi wyciekły wprost z chmury do FBI.
Gdybym ja z kolegami w ten sposób odciął systemy naszym klientom, nasza firma nie wypłaciłaby się do końca życia. Czego dowiedziałbym się już z prasy, bo tego samego dnia bym wyleciał.
Tak że nie, chmura chwilowo mnie nie zastąpi.
Jeden jasny promyk na początku roku.

2 myśli na temat “Ostatni krok w chmurze

  1. Ty już od dawna jesteś w chmurze. Mam oczywiście na myśli chmurę smogu. Na pewno cię nie zastąpi…

    Tak na poważnie to ja te chmurę od środka obserwuje już szósty rok i widzę, że każde ulepszenie generuje nowy problem, który rozwiązuje się ulepszeniem, które…
    Ostatnio przykładowo w ramach ulepszeń czyt. redukcji kosztów wyłączyliśmy dostęp do serwerów wirtualnych. Całkiem. I zastąpiliśmy zdalnym zbieraniem logów i szybkim rekonfigurowaniem przy użyciu kodu, co kosztowało jedynie pół roku pracy certyfikowanych speców od super drogiego softu do monitorowania i paręnaście tysięcy euro za licencję…
    -Odpaliłem ten nowy klaster wirtualek ale wolno chodzi, zajrzysz co tam w logach?
    -Licencje się wyczerpały, dokupić by trzeba….

    Tak że taaaak, jak mawiał klasyk…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s