
Normalnie po gęsi trzeba jechać na halę targową albo nad Stawy Milickie, a te tu zaparkowały w stawie koło chałupy. No to zdjąłem. Na forach fotografów ptaków takich ujęć się nie ceni, najwyżej notują tam zbliżenia anatomiczne. Ja tam lubię jak poza piórami coś widać, albo – jeszcze lepiej – można przypisać modelom jakieś emocje. Oczywiście tylko w wyobraźni, bo ptaki nie myślą.
Chyba, że krukowate.
Był kiedyś dobry film o gęsiach i dziewczynie w paralotni.
PolubieniePolubione przez 1 osoba