Jak wiadomo polską stolicą zbrodni jest Sandomierz, gdzie m. in. ukradziono wszystko co było do ukradzenia z wyjątkiem roweru ojca Mateusza. Amerykańskim odpowiednikiem Sandomierza jest ranczo Yellowstone w Montanie. Serial o tym tytule podbił serca, zyskał status i doczekał się prequela z sequelem. Patrzę nań i ja i oczy przecieram. Historia w poważnym tonie, prowadzona przez nieznanego z dystansu do siebie Kevina Costnera, ale tak dziko nieprawdopodobna, że szyja mnie rozbolała od kręcenia głową. Alternatywą jest parskanie śmiechem, ale powstrzymuję się ze strachu przed Costnerem.
W skrócie, ma on ranczo tak ładne, że co odcinek ktoś próbuje mu na nim pobudować a to kompleks hoteli, a to kasyno, stację narciarską, lotnisko i diabli wiedzą co jeszcze. Costner, aby zatrzymać sobie ranczo, musi wszystkich tych inwestorów zastraszyć, przegonić, zastrzelić, utopić, powiesić – you name it. Żeby się nie wydało, po godzinach sypia z gubernatorką, bije szeryfa oraz obsadza wymiar sprawiedliwości rodziną i znajomymi.
Serial jest nieprawdopodobnie wręcz brutalny, nie ma, że dzień dobry i miłego dnia, witają się ciosem w zęby, żegnają strzałem w plecy, a w wolnych chwilach upychają ofiary po rowach, strumieniach i całym krajobrazie.
Wygląda jakby w tamtejszych cudnych okolicznościach przyrody nieznana siła zagęściła prawdopodobieństwo niefortunnych zdarzeń. Kobita wychodząc z domu do sklepu na bank zostanie napadnięta, bank obrabowany, dom spalony. I tak sobie tam żyją na tej wsi.
Serdecznie polecam.
Ponoć tam tak naprawdę…. jest! Do tego jeszcze indianie z rezerwatu próbują odebrać co kiedyś było ichnie.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Indianie są złowrodzy, a ich wódz, nazywany prezesem (chairman) diaboliczny, ale bynajmniej nie są największym zmartwieniem. Obejrzane 4.5 sezonu i czekam na finał.
BTW Powinni puścić w TVP: obrona ojcowizny przez rolnika + potężne przesłanie antyaborcyjne w tle.
PolubieniePolubienie